Jak dobrze znasz film „chłopaki nie płaczą”? – sprawdź! Franio23. 2 lata temu. Obserwuj autora. Dodaj do ulubionych. 0. Udostępnij. 0. Skomentuj.
Film "Chłopaki nie płaczą" ma już 22 lata na karku, ale nieprzerwanie bawi i w żaden sposób się nie zestarzał. Wszyscy pamiętamy Gruchę, Bolca, Freda, Kubę, czy legendarnego Laskę.
Opis. (1) No więc to było tak: Fred nagrabił sobie w końcu u swojego kumpla Gruchy (obaj to Kozacy z Wybrzeża, wiecie), nabijając się z jego różowego sweterka oraz Rumunów pucujących szyby. Nienawykły do radzenia sobie z drwinami Grucha rozwiązał problem, strzelając kilka razy do Freda, czego ten ostatni niestety nie przeżył.
Uuh, chłopaki Uuh, nie płaczą Nie masz kaski - odpuść sobie Jutro przecież też jest dzień Może kiedyś ci pomogę Może ty nie wystawisz mnie Uuh, chłopaki Uuh, nie płaczą. 40. Chodź, Marysiu, na pieszczotyChodź, Marysiu, na pieszczotyChodź, Marysiu, na pieszczotyChodź, Marysiu, na pieszczoty
Gdy zdjęcie z planu "Futra z Misia" trafiło do sieci, internauci natychmiast zauważyli brak Tomasza Bajera, który wcielił się w rolę Laski w "Chłopaki nie płaczą". Choć była to postać drugoplanowa, skradła cały show. Laska zyskał ogromną popularność. Jego fani mogą mieć jeszcze nadzieję na powrót ulubionego bohatera.
Chłopaki Nie Płaczą: Co Lubią Tygrysy: Czarodziej Z Harlemu: Czy Jest Tu Panna Na Wydaniu: Dotknięcie Nocy: Dziewczyny Do Wzięcia: Dzięcioł: E=mc²: Gdzie Jest Generał: Giuseppe W Warszawie: Gliniarz Z Beverly Hills III: Kolaboranci Trzeciej Rzeszy: Konsul: Książę Sezonu: Miś: Mów Mi Rockefeller: Na Przełaj: Nic Śmiesznego: Nie
7k5yS. Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoruPaszport Polsatu – bilet do wszystkiego dla Gruchy Oskar daje bezcennego argentyńskiego ziemniaka Chłopaki nie płaczą – polski film komediowy, klasyka komedii przełomu tysiącleci na podstawie popularnego utworu Jeden z nielicznych polskich filmów, który śmieszy po raz setny. Fabuła[edytuj • edytuj kod] Głównym bohaterem filmu jest młody skrzypek Jakub Brenner. Pomimo olewania uczelni, podpadnięciu u przegrywa i utracie dziewczyny (która wolała Psiego Kutasa) znalazł czas, by pomóc kumplowi, Oskarowi. Jego pomoc polegała na znalezieniu dwóch kobiet – Lili (znanej jako Samanta) i Cycofon. Ze względu na problemy finansowe u alfonsa Cześka chłopaki znaleźli się w niezłych problemach. Akcja przenosi się do Kolca Stolca Bolca – gościa z kłopotami, który musi spełnić wymagania ojca – szefa półświatka Szefa. Na prośbę ojca zaprosił do swojej chaty dwóch gangsterów – Freda i Gruchę, którzy chcą zrobić deal z Szefem. Po pochwale gustu filmowego Bolca, umyciu ramienia i walce z narkomanią doszło do strzelaniny. Przypadkiem uczestnikiem strzelaniny jest Kuba, który pożyczył od kumpla Cichego granaty i poszedł szantażować Cześka – kumpla Bolca. No dobra, po prostu Kuba trafił tam przypadkiem, granatów nie miał. W każdym razie doszło do niezłej demolki. Kubę wkrótce wywieziono do Brzózek Starych, gdzie znajdują się poniemieckie bunkry. Podczas gdy Kuba kopie grób, to Fred pyta się Gruchy, gdzie kupił taki fajny sweter z serii Flood in Wrocław, 1997. Doszło jednak do strzelaniny, podczas której Fred otrzymał dwie kule i padł martwy. Tymczasem Kuba wezwał kumpla Laskę, który wraz ze swoimi ziomkami pojechali pomóc. Pomogli – ale policjantom, którym padł samochód. Pod koniec filmu Grucha trafił do więzienia, gdzie odwiedzała go Cycofon (wcześniej Grucha poderwał ją), Kuba rzępolił po Francji, Oskar zrobił dziecko Lilianie i wyleczył swoje pryszcze, a Bolec rozpoczął karierę jako Elvis Presley. Obsada[edytuj • edytuj kod] Ten, co śmieszkował na rozdaniu Orłów – Kuba Brenner Wojciech Klata – stuleja Oskar Tomasz Bajer – Laska gość do reklamowania garnków – Fred Ryszard Petru – Grucha Michał Milowicz – Bolec Joanna Mucha – Lili Bohdan Bazooka – Szef Wiktor Wektor z Kiepskich – alfons Czesiek doktor Pawica z Na dobre i na złe – Silnoręki, pracownik Szefa Paweł Deląg – Psikutas bez S Magda z Daleko od noszy – Weronika Leon Niemczyk – król sedesów Kroll – reżyseria Mikołaj Korzyński – scenariusz Marek Grechuta – muzyk (oficjalnie, bo o tym, że jego przebój wstawiono pod koniec filmu dowiedział się trzy lata po premierze) Nauki, które można wyciągnąć z filmu[edytuj • edytuj kod] Dziekan Zajączek z czasów, kiedy wraz z kolegami nie mógł poderwać panienek Chłopaki nie płaczą to nie tylko śmieszne dialogi i dobra gra aktorska. To także wielki poradnik. Dzięki filmowi możemy dowiedzieć się: że należy znaleźć sobie cel; jak mieć wyjebane (Grucha i jego sweter); że trądzik leczy się seksem; jakie zwierzęta żyją w Polsce; że Mieczysław Fogg to był równy gość; że Varius Manx miał słabe kawałki; że nie ufa się kobietom; że najlepsze swetry dostają powodzianie; że czarni Amerykanie to potomkowie afrykańskich frajerów; co to jest reinkarnacja; że Tony Halik zrobił dużo dobrego dla polskiej polityki zagranicznej; jakie pytanie należy sobie zadać w życiu; że Kaszpirowski to słaby uzdrowiciel; że w Argentynie rosną kaktusy; że tytanowa blacha chroni przed postrzeleniem w głowę; że afrykański czarodziej kosztuje kilkaset dolarów; że zgolenie głowy to niska szkodliwość czynu; że jak masz Paszport Polsatu to oglądasz za darmo koncerty muzyczne; że warto być znajomym Piaska; że Ruda ze Spice Girls jadła za dużo czekolady. Zobacz też[edytuj • edytuj kod] Cezary Pazura Maciej Stuhr Michał Milowicz Mieczysław Fogg Pytanie Laski Przypisy ↑ A właśnie, że nie! Ciasteczka pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z Nonsensopedii, zgadzasz się na wykorzystywanie ciasteczek.
Niewiele jest polskich komedii powstałych po 1989 roku, które mogłyby się równać z "Chłopaki nie płaczą" Olafa Lubaszenki (2000). To film kultowy, do wielokrotnego oglądania, pełen niezapomnianych kwestii i dialogów, przypominanych w rozmaitych rankingach i używanych w języku potocznym. Prawdopodobnie najpopularniejsza obok "Kilera" polska komedia ostatnich dwudziestu lat. - Nawet jak ktoś nie pamięta całości, ma w głowie sceny i teksty. To one robią film - zauważa Tomasz Bajer. Wie, co mówi - gros tych tekstów wypowiadał przecież jego bohater, niejaki Laska, wiecznie jarający zioło, wyluzowany "syn króla sedesów". I choć Tomasz Bajer zagrał jeszcze kilka innych ról, właśnie ta najbardziej zapadła widzom w pamięć. Laska pozytywna Dziś Bajer ma 33 lata i mieszka, od października 2011 roku, w Sydney. - Przyjechałem do Australii, by nabrać pewnego dystansu do życia, którym w Polsce byłem trochę zmęczony - wyjaśnia. Jak mówi, przyzwyczaił się do tego, że gdziekolwiek jest, w Polsce czy na świecie, ludzie go rozpoznają. - Czasem nie kojarzą twarzy, ale wystarczy, że się odezwę, i już wszystko jest jasne - śmieje się. - Polacy rozpoznawali mnie i w amerykańskich kasynach, i w Meksyku. I zawsze są to przyjemne sytuacje. W końcu, co by mówić, Laska to pozytywny gość. A jak Bajer został Laską? Może po kolei. Tik? Tak. Tomasz Bajer urodził 31 marca 1979 w Poznaniu i jako chłopiec niczym specjalnym się nie wyróżniał. - Może tym, że miałem dość wyraźne tiki nerwowe. A dzieci w szkole potrafią być okrutne… Co cię nie zabija, to wzmacnia. Mnie wzmocniło i zahartowało. Stałem się bardziej odporny psychicznie. Na szkołę średnią wybrał I Prywatne Anglojęzyczne Liceum Ogólnokształcące w Poznaniu. - To był strzał w dziesiątkę - przyznaje. - Ta szkoła dała mi doskonały fundament. Nauczyłem się języka, co bardzo mi się później przydało. Jak się okazało, nie tylko języka. Apogeum wielkiego jarania - Pod koniec liceum zakochałem się z wzajemnością w maryśce - wspomina. - Zamiast przygotowywać się do matury, spędzałem całe dni na kręceniu lolasów. Wciągnął mnie w to Jakob, kolega z Dortmundu. Skubnąłem jeden raz, drugi i okazało się, że… "zarąbiście" się po tym czuję. Miałem totalny luz, na wszystko. Przez jakieś pół roku. I wtedy właśnie Tomasz poznał Olafa Lubaszenkę… - Byłem na konkretnym haju, permanentne apogeum jarania. Trzymałem w płucach tak długo jak mogłem. Nie zdawałem sobie sprawy, że to już mnie tak dobrze nie kopie. Z Lubaszenką na haju Do pierwszego spotkania z reżyserem doszło w jednym z poznańskich klubów, gdzie Lubaszenko umówił się z kilkoma osobami, znajomymi Bajera. - Przyjechałem na miejsce kompletnie ululany. Rozmawialiśmy głównie o narkotykach wśród celebrytów. Od razu zrobił na mnie wrażenie bystrego faceta. Na koniec powiedział, że kręci film. Zapytał mnie o numer telefonu. Wtedy, w 1999 roku, Bajer nie miał jeszcze komórki, podał więc numer babci, u której czasowo mieszkał. Poróżnił się z rodzicami. - Płacili za moją prywatną szkołę, a ja ją zupełnie olewałem - przyznaje. - Wyprowadziłem się do babci niby po to, by w spokoju się pouczyć, ale w praktyce nadal cały czas paliłem zioło. Telefon zadzwonił po miesiącu. Bajer został zaproszony na zamknięty casting. Rolę Laski dostałem od razu - mówi. - Olaf od początku wiedział, że do niej pasuję. Bunkrów nie ma, ale… - Półtora miesiąca później zadzwoniła pani z produkcji, informując, że w czerwcu ruszają zdjęcia. Zapytała, czy mi ten termin odpowiada. Ucieszyłem się, bo prawdę mówiąc zdążyłem już o całej sprawie zapomnieć. I tak się zaczęło. Zdjęcia ruszyły 9 czerwca 1999 roku i trwały do 14 lipca. Kręcono je w Warszawie i Jeleniej Górze. Bajer spędził na planie dziewięć dni. - Jako pierwsza powstała scena, w której ja, Bąbel i Serfer [Julian Karewicz i Marcin Kołodyński - przyp. aut.] holujemy policjantów. Drugiego dnia kręciliśmy sam finał, gdy budzimy się, wysiadamy z auta i mówię: "Bunkrów nie ma, ale też jest zajebiście". Opieprz od Olafa Pora na pytanie, które wielokrotnie w następnych latach padało: "Czy grający Laskę aktor był na planie… zjarany?" - Zdecydowanie nie - odpowiada. - Jedyny moment naprawdę na haju to ten, gdy jedziemy samochodem, podajemy sobie miedzianą faję i nic nie mówimy. Reszta scen, gdy gadaliśmy, była robiona na czysto. Po tak długiej praktyce z ziołem udawanie nie stanowiło dla mnie problemu. Pierwszego dnia zdjęć doszło jednak do zgrzytu, który bardzo zdenerwował reżysera. - Mieliśmy grać mówioną scenę w samochodzie. Tuż przed Marcin [Kołodyński - przyp. aut.] przywiózł trochę zioła, które było dość mocne. Pomyśleliśmy: "Zjaramy się, wyjdzie naturalnie, będzie fajnie". Ale nie było, bo ciągle zapominaliśmy tekst. Dopiero później uświadomiono nam, że każda minuta filmu kosztuje fortunę. Dostaliśmy opieprz od Olafa, zarządzono chwilową przerwę, a potem się jakoś ogarnęliśmy. Egzamin nie tylko z dojrzałości Po zakończeniu zdjęć Bajer, który oblał na maturze historię, szykował się do sierpniowej poprawki. - Dobrze, że w ogóle ją zdałem - przyznaje. - Wcześniej powiedziałem ojcu, że do matury nie podejdę, gdyż jest mi to do niczego niepotrzebne. Na szczęście się opamiętałem. Z powodu egzaminu poprawkowego nie mógł niestety pójść od razu na studia. - Jestem z natury pacyfistą, więc aby uciec przed wojskiem, zapisałem się do studium angielskiego. Znałem język, dlatego na zajęciach pojawiłem się jakieś trzy razy. Jednocześnie znacznie ograniczył palenie. - Siedem czy osiem miesięcy przed premierą popalałem tylko od czasu do czasu. Laska z sensacyjnej komedii "Chłopaki nie płaczą" opowiedział nam o kulisach swojej słynnej roli, zdradził też, jak się potoczyły jego późniejsze losy i co robi teraz. "Wszyscy chcieli ze mną jarać" "Chłopaki nie płaczą" weszły na ekrany 25 lutego 2000 roku i… od razu stały się gigantycznym przebojem. Fakt, że w obsadzie był Tomasz Bajer, wielu jego kolegów zaskoczył. - Wcześniej jakoś specjalnie się tym nie chwaliłem - wspomina. - Niestety, po premierze byłem znowu bliski dawnego uzależnienia. Wszyscy, znajomi i nieznajomi chcieli ze mną kopcić maryśkę. A ja już byłem od pół roku prawie czysty. Jak podkreśla, choć doświadczenie palacza marihuany bardzo mu w przygotowywaniu się do roli pomogło, postać Laski nie była do niego do końca podobna. - Nie byłem aż tak życiowo rozwalony. Mogę powiedzieć, że połowa to ja, a druga połowa wynikała ze scenariusza. Zresztą, jego autor, Mikołaj Korzyński, wykonał znakomitą robotę. Nic po nim nie trzeba było zmieniać. Fajki były trudniejsze 2000 rok był w życiu Tomasza przełomowy. Nie tylko za sprawą premiery filmu, ale i dostania się na studia filozoficzne, na Uniwersytet im. Adama Mickiewcza w Poznaniu. A już wcześniej poznał Dorotę, z którą związał się na następnych jedenaście lat. - Wszystko się razem tak ładnie zazębiło, że już prawie zupełnie przestało mnie ciągnąć do jarania. Prawdę mówiąc, łatwiej mi było to rzucić niż papierosy. Dalej zdarzało mi się popalać, ale o wiele rzadziej. U "Kosmitów" i "Na Wspólnej" W 2001 roku Bajer wystąpił w kolejnym filmie Lubaszenki, sensacyjnej komedii "Poranek kojota", utrzymanej w podobnej konwencji co "Chłopaki…", nakręconej przy udziale tej samej ekipy i kilku znanych z poprzedniego obrazu aktorów, w tym Michała Milowicza i Maciej Stuhra. Wcielił się w Siwego. Rola była tym razem mniejsza, ale również zapamiętana, głównie za sprawą zabawnych scen w barze. Ostatni raz Bajer współpracował z Lubaszenką w 2004 roku przy serialu "Kosmici", opowiadającym o dwóch rodzinach, pozaziemskiej i ludzkiej. - Scenariusz miał spory potencjał, mimo wielu niedociągnięć. Polsat zamówił trzy odcinki pilotowe, ale później umarło to śmiercią naturalną. Ostatnim zetknięciem się Tomasza z kamerą filmową było… kilka odcinków "Na Wspólnej". Zagrał didżeja. - Musimy o tym wspominać? - śmieje się. - To nie było zbyt fajne doświadczenie. Może dlatego, że nie za bardzo mogłem się na planie odnaleźć. Na szczęście zajęło mi to tylko kilka dni. Życie zweryfikowało plany Można zadać pytanie, jak to się stało, że aktor, nawet niezawodowy, który zdobył tak dużą popularność, nie poszedł za ciosem i nie zrobił prawdziwej kariery… - Po pierwsze, mieszkałem w Poznaniu, gdzie studiowałem, miałem swoje normalne życie, dziewczynę, kumpli. A wszystkie castingi odbywają w Warszawie, tu jest cała branża. Chciałem na nie przyjeżdżać, ale od śmierci Marcina Kołodyńskiego, z którym się mocno kolegowałem, nie za bardzo już miałem się w stolicy gdzie zatrzymywać. Kołodyński, znany z "Chłopaków…" dziennikarz i prezenter telewizyjny, zginął tragicznie 1 lutego 2001 roku niedaleko Zakopanego, podczas jazdy na snowboardzie. - Marcin proponował mi, bym pojechał z nim wtedy w góry. Byłem tak spłukany, nie pierwszy i nie ostatni raz, że nie dałem rady. Ustaliliśmy, że widzimy się po jego powrocie. Dwa dni później dostałem telefon, że nie żyje…. Byłem w szoku. Mieliśmy nawet plany zrobienia wspólnie jakiegoś filmu czy programu. Życie je zweryfikowało. "Wakacje" w kasynie Jak wyglądały następne lata w życiu Tomasza Bajera? Już na studiach czterokrotnie jeździł z dziewczyną w wakacje do Stanów, gdzie przez kilka miesięcy pracował, między innymi w parku rozrywki, w sieci Planet Hollywood oraz w kasynach w Atlantic City. - Najpierw byłem cashierem, do którego ludzie przychodzili wymieniać bilon z jednorękich bandytów na grubsze pieniądze, a potem main bankierem, odpowiedzialnym za znoszone do zamkniętego pokoju pieniądze i żetony. Jak wspomina, pracował po szesnaście godzin dziennie, pięć dni w tygodniu. - Musiałem nadrobić to, że nie zarabiałem w Polsce. Jeden dzień poświęcałem na odespanie, a jeden na jakąkolwiek inną aktywność. Na koniec wyjeżdżaliśmy na tydzień czy dwa, pozwiedzać kraj. Nowinki do odbębnienia Trzy lata temu filmowy Laska zaskoczył internautów, dając się poznać jako… prezenter TV, w programie zajmującym się różnymi technologicznymi nowinkami, grami i oprogramowaniem. - Przyznam szczerze, nie czułem się w tej robocie zbyt dobrze, zwłaszcza na początku. Później jakoś się to zaczęło rozkręcać, choć ja i tak ten program po prostu odbębniałem. W październiku 2011 roku wylądował w Australii, w której sześć lat wcześniej spędził kilkanaście miesięcy. - Uwielbiam ten kraj - przyznaje. - Pozwala nabrać wspaniałego dystansu i daje znakomite możliwości. Generalnie luz i swoboda Czym zajmuje się na Antypodach? Uczy się w szkole biznesu oraz pracuje jako malarz pokojowy. - Mam już chyba ósmego pracodawcę, zmieniam ich częściej niż gacie - śmieje się. Wolne chwile spędza ze znajomymi, których ma na miejscu już całkiem sporo. - Mieszkam blisko oceanu, wszędzie blisko, raj - opowiada. - Podoba mi się tu, generalnie jest luz, swoboda i serdeczność. Są też znakomite warunki do życia. Nawet jeśli Sydney jest bardzo drogie, panuje tu nie wiem czy nie lepsza gospodarcza koniunktura niż w Stanach sprzed kryzysu. Tomasz zaangażował się niedawno także w PR na Polskę firmy StudyWhat, zajmującej się pomocą ludziom poszukującym za granicą rozwoju w nauce i karierze. - Projekt ma ruszyć pełną parą w maju tego roku - zapowiada. Laska znowu na fali! Kilka miesięcy temu ukazała się zapowiedź audiowizualnego bloga, jaki prowadzi na stronie Kilkuminutowe filmiki z cyklu "Laska na fali" mają się ukazywać co dwa tygodnie, ale na razie pomysł jest głównie w sferze planów. - Przez różne osobiste i rodzinne komplikacje oraz ogrom zajęć, w tym pracę pięć dni w tygodniu i szkołę cztery, nie jest mi się łatwo zebrać - tłumaczy. - Ale mam nadzieję, że odpowiedzialny za projekt Sławek Małyszko [II reżyser "Chłopaków…" - przyp. aut] okaże jeszcze względem mnie trochę cierpliwości. Jedno ważne pytanie Na razie Tomasz Bajer nie planuje wracać do Poznania, choć jego wiza ważna jest tylko do maja 2014 roku. Nie ukrywa, że chciałby uzyskać w Australii status rezydenta, a następnie zdobyć drugie obywatelstwo. Za Polską, jak mówi, tęskni. - Najbardziej za rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. Czy chciałby wrócić do filmu? - Pewnie! - ożywia się. - Jak raz połkniesz bakcyla, to już go nie wyplujesz. Praca na planie to wspaniała przygoda, nawet jeśli nie jest to tak łatwy kawałek chleba jak mogłoby się wydawać. Ale to nie problem, bo sytuacje, które większość ludzi wyprowadzają z równowagi, po mnie spływają. Bajerowi nie pozostaje więc nic innego jak raz jeszcze posłuchać wypowiedzianej przed laty przez Laskę rady: "W ogóle, bracie, jeżeli nie masz na utrzymaniu rodziny, nie grozi ci głód, nie jesteś Tutsi ani Hutu i te sprawy, to wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie: "Co lubię w życiu robić?". "A potem zacznij to robić".
Drogie dzieci, nadeszła pora gdy sympatyczne jeże... moment, wróć, to nie ta bajka. Jeszcze raz - dawno, dawno temu, choć w sumie to nie tak bardzo (bo w w roku 2000), w odległej krainie, która niektórym jest w sumie tak jakby bliska (bo to Warszawa) mieszkał sobie Kuba Brenner. Chłopak jakich wielu, z pasją i możliwościami. Student Akademii Muzycznej i bardzo obiecujący skrzypek - pewnego razu spotyka go jednak fala nieszczęść. Rzuca go dziewczyna, która swoją drogą jest tępą blond - idiotką. Dodatkowo chłopak zasypia na ważny egzamin i nie jest dopuszczony do życiowej szansy - konkursu we Francji. Jakby i tego było mało - żeby pomóc nieśmiałemu koledze, Oskarowi, zgadza się towarzyszyć mu, gdy zaprasza dwie dziewczyny z agencji towarzyskiej. Potem okazuje się, że panowie nie za bardzo mają czym zapłacić i alfons Czesiek zabiera im bezcenny eksponat. W poczuciu winy nasz Kubuś będzie musiał rzeczoną figurkę odzyskać. Wtedy to wplątuje się w niezłą mafijną aferę. Wszystko jest opowiedziane w bardzo luźny sposób. Konstrukcja filmu jest lekka, łatwa i przyjemna. Można mieć wrażenie, że każda scena to osobny skecz - non stop trafiają się jakieś przekomiczne sytuacje czy perfekcyjnie dobrane wymiany zdań, które z miejsca powalają. Z jednej strony mamy poważnych panów w garniturach - Fred i Grucha przyjechali z wybrzeża do stolicy "ubić interes", a w rzeczywistości zrobić przekręt kosztem pewnego "szefa" z Warszawy. Jest to świetny duet - "mózg" grany przez Cezarego Pazurę non stop wygłasza cięte komentarze w stosunku do nieco mniej rozgarniętego kolegi, w którego wcielił się wręcz idealny do tej roli Mirosław Zbrojewicz. W ogóle, mam wrażenie, że wszyscy aktorzy są niemalże stworzeni do tego, żeby zaistnieć na ekranie właśnie jako swoje wcielenia z "Chłopaków nie płaczą". A już mistrzostwo to Laska - wiecznie zajarany kumpel Kuby i Oskara. Wcielający się w niego Tomasz Bajer stworzył postać - legendę. Motta życiowe w stylu "trzeba się wyluzować" i ambicje na przyszłość jak np. "jarać blanty" są co najmniej zabawne. Właściwie warte wymienienia są wszystkie napotykane indywidua, ale powiem jeszcze tylko o Bolcu. Michał Milowicz występuje jako syn wspomnianego już szefa. Musi być twardym gangsterem, chociaż wcale tego nie chce ("Nie jesteś mordercą(...) - Ale będę! - Dlaczego? - Tata mnie prosił!"). Przy okazji ogląda filmy o murzynach, żałuje, że nie urodził się czarny i dla szpanu robi sobie zmywalne tatuaże, prawie jak z gum do żucia :) No i proste pytanie - jak przy tak komicznych postaciach cały film ma nie być niesamowicie śmieszną komedią, którą można oglądać raz za razem?Nie wiem, czy stałem się prostakiem ze spaczonym gustem i kiepskim poczuciem humoru, ale śmieszą mnie przekleństwa. Zarówno w tym filmie jak i w późniejszych dziełach tego reżysera o podobnej tematyce, "Poranku Kojota" i "E=mc2" są one wstawione bezbłędnie. "Kula trafiła w tytanową płytkę, którą miał wstawioną w miejsce płata czołowego. - A co on jest, ku*wa, Robocop?". Jakoś to do mnie trafia. Żeby nie było - podobają mi się też niezmiernie dialogi z, chociażby, "Misia", gdzie "bluzgów" to raczej nie uświadczymy. Niemniej - tu są potrzebne i znakomicie spełniają swoją rolę. Warto też wspomnieć o smaczkach i różnych nawiązaniach. Portrety na ścianach w Akademii Muzycznej przedstawiają ojca Kuby Brennera (którego to Kubę gra Maciej Stuhr), a zaraz obok wisi fotografia Jerzego Stuhra. Poza tym, słyszymy takie teksty odnoszące się do rzeczywistości jak "Jestem znajomym Piaska. - A Pan? - A ja mam paszport Polsatu" czy "Nawet we Wronkach mnie tak wcześnie nie budzili". To tylko dodaje uroku. Nie ma co tu się rozwodzić nad problematyką moralną obrazu, bo... taka nie istnieje. Gdy tylko przez chwilę Oskar chce wypowiedzieć jakąś poważną kwestię i wyrazić swoje zdanie o ważnej rzeczy, jaką jest odpowiedzialność, to jego dziewczyna od razu przerywa mu, zmuszając przy tym widza do kolejnego uśmiechu. "Chłopaki nie płaczą" praktycznie można opisać dwoma słowami - rewelacyjna komedia. I nie wydaje mi się, żeby coś więcej było koniecznego do dodania. Kto nie obejrzał - niech żałuje po drodze do wypożyczalni DVD. A ten kto już widział sto razy - niech zobaczy sto pierwszy!Tagi:
M, Michał Milowicz Michał Milowicz - Sandały Mam silną psychikę, wypasioną brykę (yeah!) Kamienną mimimikę Na twarzy mam Wśród chłopaków lubiany Przez laski ścigany W klubach oblegany Chłopaki nie płaczą P, Piotr Bukartyk Piotr Bukartyk - Albo, albo oto puszczony w trąbę bank a to pan Iks i jego gang każdy go wskaże nikt nie skarze co jeszcze ci powiedzieć mam obywatelu broń się sam kup sobie granat na bazarze Chłopaki nie płaczą C, Cezary Pazura Cezary Pazura - Był pochmurny dzień Był pochmurny dzień Wiatr wiał chyba z południa Mój stalowy fiat Tkwił jak wyspa bezludna Ref: Nie wiadomo nigdy co czeka nas Nie wiadomo nigdy kto zadzwoni Chłopaki nie płaczą
{"type":"film","id":843,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Ch%C5%82opaki+nie+p%C5%82acz%C4%85-2000-843/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Chłopaki nie płaczą 2009-02-28 21:28:08 Jakie według was są najlepsze teksty z tego filmu? Albo byl jeszcze taki tekst zajebisty jak Fred i Grucha mieli zabic Kube Od palenia tego gown masz smiech jak swinia kaszel myslalem ze nie wyrobie z tego tekstu ,, ... Przykumaj te kocie ruchy. Moglibyśmy się od czarnych wiele nauczyć. Coco jamboo i do przodu to moje hasło dobre nie? ... " Najlepsza scena:- Wiecie co pójdę sprawdzić co jest za górką- i co są bunkry ?- bunkrów nie ma... ale też jest zajebiście. użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 10 cocojumbo i do przodu, dobre co?..................................... HEATH ocenił(a) ten film na: 10 jurij90 Zaje*ałeś go z pomocy dla powodzian?A roł roł roł roł joł jurij90 A ty kto kurwa jesteś? Pilot z Orbisu xD Arekgofi Nie będziesz dzwonić do byłych fagasów z mojej komóry bejbe. Pokój się ! jurij90 widzę, że nie tylko ja skończyłam właśnie oglądać owy filmas:Dwell, ja jeszcze uwielbiam: "orła cień. albo wszystko się może zdarzyć[...] też mi ku*wa odkrycie""co to jest? -kupa""psi kutas bez s""dałbym sobie za nią rękę odciąć. i wiesz co? teraz bym ku*wa ręki nie miał""jak ci robili z ryja galaretę też byłeś taki zamyślony?"..i na bnk coś jeszcze, zaraz obejrzę kolejny raz, to na bank mi się przypomni x] jurij90 Człowieku, nie bądź takim materialistą, trzeba się wyluzować jurij90 – A na chuj mie ten kaktus?! (wyrzuca kaktusa przez okno)– Chyba rozwalił pan komuś bryczkę.– Nauczy się parkować w garażu, hy hy. A ty koleżko... Ciii! Cicho, cicho... Kurwa, to chyba mój! jurij90 Rozmowa przez tel ojca z synem ...a co on jest kurwa robocop? DziadziaMET " a co on jest żubr żeby go pod ochroną trzymac?!"" kurwidołek" uwielbiam jak w filmach przeklinają :)pzdr proba_mikrofonu I TU wypłynęła cała twoja kultura. Mr_Tabaca W filmach przeklinanie jest dobre gdy jest wpasowane w tekst a nie przeklinanie tylko dlatego zeby bylo. W tym filmie jest świetnie to zrobione. Mr_Tabaca Wolę takie przeklinanie niż drętwe żarty w najnowszych komediach. Kiedyś przeklinali w filmach z 'gracją' (patrz właśnie "Chłopaki nie płaczą", czy "Psy") jurij90 Cała akcja z cwaniakiem wymiata: "W takim razie pan daje piątaka a cwaniak trzydzieści" To mnie szczególnie rozwaliło. jurij90 masz śmiech jak świnia kaszel Klasyka Polskiego Kina Swiecowek Mi się najbardziej podoba ten monolog Pazury o murzynach, że dają się złapać w sieć na własnym podwórku. Ale całego go tu nie przytoczę:) Skeletor Oh Yeah! ten monolog o murzynach jest super...tylko że ja lubie murzynów ;] ale cóż i tak sie śmiałam ;D jurij90 jak policjanci walili wode -a jak my teraz bedziemy jechac-spokojnie :DDDa pozniej do tych chlopaczkow 'chlopcy, musicie nam pomoc...' i takie zblizenie na tych chlopakow looool Xdcos tam jeszcze ze zrobieniem z dupy jesieni sredniowiecza lew890 ocenił(a) ten film na: 7 shy_yaa -Jestem znajomym Piaska-Jakiego Piaska, a pan?-Mam paszport Polsatu lew890 ocenił(a) ten film na: 7 lew890 -Kuba, wiem, że cię nie ma teraz w domu, że poszedłeś na egzamin...-o cholera! lew890 ocenił(a) ten film na: 7 lew890 -Gówno prawda mój stryjek żyje, pracuje w telewizji!(...) a na koniec puszczasz nam film o facecie w łódzce-Tato, nigdy mi nie mówiłeś, że mam wziął go kiedyś dla okupu. Rodzice nie chcieli zapłacić i tak już został lew890 haha krotkie zwiezle na temat i smieszy :) shy_yaa No i kultowe: "Jestem znajomym Piaska... A ja mam paszport Polsatu" xDI końcowa kwestia: "Bunkrów nie ma, ale też jest zajebiście" I oczywiście cała rozmowa o sweterku xD lew890 ocenił(a) ten film na: 7 Alovate -Człowieku, puść go-Nie, tylko mnie nie puszczaj!!!No i, rozmowa Łazuki z Silnorękim o biznessie muzycznym jurij90 jeszcze dobre jak jechali autem i pozasypiali. Laska budzi kierowce i nagle mówi [bo zapomniał że holują policje L: ty e gliny za nami jadąKolega: o choleraL: dodaj gazu, tylko delikatniea póżniej holują ich 140km/h hahaha xD"do kurwy nędzy" meegaaa _Magnum masz pitbulla który wygląda jak jamnik gibasz się jak pierdolony rezus zachwycasz się panem kunta-kinte marnujesz mojemu kumplowi ścieżkę najlepszego proszku a na koniec puszczasz nam film o facecie w łódcei ty chcesz żebyśmy ubili interes? leobonhart Dla mnie to absulutny numer 1 jesli chodzi o teksty w tym filmie. Doslownie mialem oczy zalane lzami ze smiechu :D leobonhart -spokojnie, szef zaraz będzie i ubijemy ten tym co tu zobaczyłem, nie wiem czy chcialbym ubić z tobą muchę w kiblu. jurij90 Napijemy się wódeczki, potem wpadną dupeczki. hubey ocenił(a) ten film na: 9 goandrewgo_ - zamknij oczy...- ochujałaś?!To pierwsza rzecz, ktorej nie ukradlem. goandrewgo_ ...albo na odwrót. ;DDJest tu jakiś cwaniak?? jurij90 - spokojnie, ubijemy interes- po tym co tu zobaczyłem to nie chciał bym z tobą ubić muchę w kiblu Swiecowek Pazura: "Ja jak się skupię to mogę sobie nawet przypomnieć co robiłem.......nie wiem........np.....w zeszły poniedziałek" to wymiatai na końcu jak ten szef mafii gada do Silnorękiego:"-załatw żeby jego piosenki były na pierwszych miejscach list przebojów-ale to chyba ludzie decydują-to dowiedz się co to za ludzie i z nimi porozmawiaj"i jeszcze na początku Silnoręki: "mogę z nim odpowiednio porozmawiać... apotem go zakopać" jurij90 Mój ulubiony wątek miłosny w kinematografii polskiej po wieczne czasy:"Nie obwiniaj się. Po prostu taka już jestem.. trochę zwariowana, ekscentryczna, nieprzewidywalna". "Nie będziesz dzwoniła do byłych fagasów z mojej komóry bejbe. Pakuj się!"Jak ktoś nie oglądał filmu to teksty go raczej nie rozśmieszą bo gra aktorska jest po prostu nie do powtórzenia. Na przykład moment kiedy Kuba i Bolec przyjeżdżają do lasu"Czym? Rękami? -Noooo"Przecież to "Noooo" jest nie do podrobienia:D antiba A mnie rozjebała cała rozmowa Szefa z Bolcem, a szczególnie końcówka:Bolec: A jeśli...Szef: A jeśli będą chcieli iść do muzeum lotnictwa to zabierzesz ich do muzeum lotnictwa kurwa jego mać! Świetna jest też cała scena egzekucji, ale najbardziej zapamiętałem rozmowę Gruchy i Freda jak siedzieli jeszcze w samochodzie:Fred: Mógłbyś nie palić?Grucha: Lubię zapalić przed Ale nie u mnie w Będę trzymał fajka za Wszyscy tak mówią! Dla mnie Grucha możesz go sobie trzymać nawet w dupie, ale nie w moim wozie. jurij90 Kilka lat temu dałbym se zania, rękę uciąć...I teraz, Kurwa bym żył bez ręki! jurij90 Najlepsze to:– Co to było? Walnęliśmy w jakiegoś psa?– Chyba jeżozwierza.– Jakiego jeżozwierza?– Takiego dużego jeża.– Grucha, czy ty naprawdę jesteś taki tępy? W tym kraju nie ma takich zwierząt. Jest żubr, bóbr, kurwa, łoś, lis, wilk, kuna, koń, wydra, ryjówka, zając. To są zwierzęta, które żyją w Polsce!– Wszystko jedno, co to było, skoro już tego nie ma.– No i tu się mylisz, Grucha. Wiesz co to jest reinkarnacja? Słyszałeś w swoim życiu taki długi wyraz!?-Może i ten sweter jest wieśniacki, ale taki właśnie ma być, bo mnie, w przeciwieństwie do ciebie, gówno obchodzi, co myśli o mnie facet, którego mam rozwalić. Nie uważam też, żeby to, kurwa, miało jakiekolwiek znaczenie, czy się kogoś rozwala z klasą, czy bez. A poza tym nie wierze w aniołków, re... inkarnację, podwodne cywilizacje ani Świętego Mikołaja. Wiem natomiast jedno, że każdy facet, jak się do niego strzela z odległości kilku centymetrów, może ci zabryzgać marynarkę za trzy tysiące baksów. A historii tego swetra i tak byś nie zrozumiał.– Wie pan, ja mogę przyjąć zgłoszenie, tylko, że to będzie mała szkodliwość społeczna czynu.– Jak mogłeś dać sprać się jakimś frajerom? Przecież jesteś człowiekiem z miasta!– Uuu, wzięli mnie z zaskoczenia...– Ma pan jakiś dowód osobisty?– Jak ty teraz wyglądasz? Wygolili ci głowę?!– Świadkowie twierdzą, że nie tylko głowę.– Panie, pytał pana ktoś o coś?!– Pan... Jarosław Psikutas?– Panie! Widzi Pan tam „s” na końcu?! No! To proszę czytać dokładnie. Ooo, Jezu...– Faktycznie nie ma „s”. Czyli „Psikutas” bez „s”! jurij90 Dla mnie wszystkie teksty Łazuki są niesamowite:) Silnoręki: "Pyta się czy przyjadą mu założyć kablówkę"Łazuka: "Daj mi tego głąba"Sposób w jaki to mówi, po prostu rewelacja!Albo mina Łazuki na posterunku po pytaniu "Dlaczego zabiła pani mecenasa Rolskiego?" - Świetne ardrzej Popieram. Ta rola to dla mnie prawdziwe odkrycie. Facet zawsze mi się kojarzył z jakimiś przedpotopowymi kabaretami a tutaj taka rola. "... nie jest żubrem żeby go trzymać pod ochroną", "... czas opuścić ciepły kurwidołek ..." mega LOL jurij90 Nikt mi nie powie ze to nie jest najlepszy tekst: "W życiu trzeba sobie zadać jedno zajebiście ale to zajebiście ważne pytanie- a potem zacząć to robić""Ja lubię jarać jointy" :D karolciawoj - "A ty jak się zwiesz kurwa bo zapomniałem... Kolec? Stolec?"- "Bolec" DamianGZYL Najlepszy jest monolog o zobaczyć reakcje amerykańskich murzynów na tą scenę. Assurbanipall Wydaje mi się, że ten monolog jest fałszywy, bo niby na co by byli potrzebni Amerykanom chorzy Murzyni? DamianGZYL -normalny czy ulgowy ?-Jestem znajomym Piaska-Jakiego Piaska ? a pan?-A ja mam paszport Polsatu kiwiro ocenił(a) ten film na: 10 jurij90 Laska:"mój stary był Królem Sedesu"xD WDK ocenił(a) ten film na: 10 jurij90 "Bombel! nie śpij!"...i..."w przyszłości zostanę ambasadorem Jamajki" xD WDK "o co Ci kurwa znowu chodzi, zabierasz się do tego jak pies do jeża, chcesz się bzykać czy nie?"- znaczy się takkk.. i.. nieee..hahaha boskieee gorgeous65 Bolec do psa :teraz masz się wysikac, gdy pojawią się goście masz zniknąc nie mogą nas zobaczyc razem xD Jedyna dobra rola Milowicza
teksty laski z chłopaki nie płaczą